Pralinki #5 – konferencja, konwerter i smutki tłumaczy

PRALINKI — PRAKTYCZNE LINKI DLA TŁUMACZY # 5

 

1. Wydarzenie — BP18 Translation Conference w Wiedniu

Długo wahałam się nad tym, którą konferencję dla tłumaczy w 2018 wybrać. Walka rozgrywała się głównie pomiędzy Translation and Localization Conference w Warszawie (23–24.03) a BP18 właśnie (19–20.03). Wygrało BP, ponieważ program wydał mi się bardziej interesujący. Szukałam konferencji, która skupi się bardziej na rozwoju tłumacza niż na sytuacji w branży i, według mnie, BP była w tym zakresie lepszym wyborem. Plus, nie będę ukrywać, chciałam przy okazji zwiedzić Wiedeń! Chociaż nie mogę teraz jednoznacznie zdecydować, czy decyzja była słuszna, bo z opinią, chociaż jednostronną, muszę poczekać do kwietnia, to mam nadzieję, że się nie zawiodę. Więcej o obu konferencjach można dowiedzieć się na stronach wydarzeń: TLC 2018 i BP18.

2. Narzędzie — Glossary Converter

Z aplikacji ze sklepu SDL korzystam w miarę regularnie, sprawdzając nowości i sugerując się opiniami tłumaczy. Glossary Converter to w dalszym ciągu mój nr 1, bo w codziennej pracy jest dla mnie nieoceniony. Ponieważ klienci przysyłają mi glosariusze w chyba wszystkich możliwych formatach, konwersja np. Excela do TB Tradosa zajmuje dosłownie chwilę i mogę zapomnieć o przełączaniu ekranów podczas pracy. Jeśli ktoś korzysta z SDL Studio i, tak jak ja, nie zawsze otrzymuje glosariusze w formie plików Multiterma, warto podłączyć sobie aplikację do Tradosa. Narzędzie dokładnie opisano na stronie Localize.pl, a pobrać można je tutaj.

3. Artykuł – „Why translators have the blues”, The Economist

Całkiem ciekawy, niedługi artykuł o tym, dlaczego tłumacze i branża tłumaczeniowa są dziś pod presją. Niektóre wątki mogłyby być, moim zdaniem, lepiej rozwinięte. Chociażby wątek tłumaczenia maszynowego, który właściwie za każdym razem porzucany jest przy wniosku: „tłumacze boją się, że zostaną zastąpieni przez maszyny”. Szkoda, bo tłumaczenia maszynowe i ich przyszłość to niezwykle interesujący temat, który jest znacznie bardziej skomplikowany, niż się go przedstawia, i który już teraz odnosi się do wielu aspektów pracy tłumaczy i samego rynku. W artykule krótko podkreśla się to, o czym coraz częściej mówi się w branży. Tłumacze, którzy chcą przetrwać na rynku i którzy nie chcą ograniczać swojej pracy w przyszłości do poprawiania po maszynach (a przecież właśnie to głównie się tłumaczom wróży), muszą skupić się na specjalistycznej wiedzy i dodatkowych usługach (tutaj akurat podano jako przykład transkreację). Chociaż tekst nie wnosi nic szczególnego i dla osób obytych z branżą nie będzie niczym odkrywczym, to dla tych, którzy dopiero zaczynają lub które nie do końca wiedzą, jak wygląda dziś branża tłumaczeń, może okazać się interesujący. Mnie czytało się go całkiem przyjemnie do porannej herbaty.


Przygotowujesz się do egzaminu na tłumacza przysięgłego lub masz to w planach? Przeczytaj o tym, jak wyglądają moje starania w tym zakresie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *