Kliencie, rozmawiaj z tłumaczem!

O komunikacji w biznesie pewnie napisano już wszystko. I możliwe, że nic nowego nie wniosę, ale ten wpis to nieśmiały apel do wszystkich, którzy kiedykolwiek mieli (lub będą mieli) w swojej pracy bezpośrednio do czynienia z tłumaczami.

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak w oczach wielu ludzi spoza branży wyglądają tłumacze. Podobno ciągle jesteśmy na bezrobociu („tłumaczenie to nie praca”), całe dnie siedzimy w piżamach, jesteśmy aspołeczni i w ogóle trochę dzicy. Do tego dochodzi przekonanie, że tłumacz ma być całkowicie niewidzialny (co ma pewien sens, ale w określonych przypadkach) — ale w rzeczywistości ogromna liczba tłumaczy to przedsiębiorcy, którzy prowadzą własne firmy, należą do stowarzyszeń branżowych, jeżdżą na konferencje, zdobywają klientów i słowem… z pewnością nie są biznesowymi dzikusami.

I właśnie dlatego z tłumaczem warto rozmawiać jak z partnerem. Komunikacja to podstawa naszej pracy, a dodatkowo często świetnie rozumiemy kogoś, kto ma na głowie własnych klientów, zadania, terminy (dlaczego? Patrz wyżej). Wszystko pójdzie sprawniej.

1. Pisz, nie dzwoń — tak będzie szybciej (to przecież ważne!)

Jeśli chcesz zapytać o dostępność, to w porządku. Ale jeśli chcesz powiedzieć, że tekst ma 3 strony, czcionka 12, interlinia 1,5 albo to 10 slajdów w PowerPoincie, to żadnemu tłumaczowi to nic nie powie. Żeby przygotować wycenę tekstu i określić termin realizacji musimy najpierw zobaczyć tekst. Możemy poznać się podczas rozmowy telefonicznej, ale i tak prędzej czy później poprosimy o napisanie maila.

2. Wyślij wszystko, co może się przydać do wyceny

Jeśli masz materiały pomocnicze do tekstu, bazę terminologiczną, wcześniejsze tłumaczenia podobnych materiałów, różne formaty — podeślij wszystko. Możesz w ten uniknąć często długich wymian wiadomości z niezliczonymi pytaniami tłumacza i skrócić czas przygotowania wyceny.

3. Określ swoje oczekiwania

Tłumaczenie to tłumaczenie. Tłumaczenie nie jest edycją, transliteracją, lokalizacją, korektą. Nie jest też usługą DTP ani budową prezentacji w PowerPoincie. To wszystko to dodatkowe usługi. Jeśli np. chcesz, żeby tekst miał bardziej marketingowy charakter niż oryginał, zaznacz to. Jeśli życzysz sobie, żeby plik był w innym formacie, miał komentarze — daj znać. Tłumacz nie jest wróżką i sam nie zgadnie, czego dokładnie potrzebujesz. Oczywiście weźmie pod uwagę wszystkie czynniki, które są niezbędne przy prawidłowym tłumaczeniu, ale nie wyczaruje czegoś, czego nie ma w materiale źródłowym. Sam też nie może ingerować w tekst. Do czego będzie służyć tłumaczenie? Kto i gdzie będzie je czytał? To tylko przykładowe pytania, na które odpowiedzi są niezbędne.


Pamiętaj, że tłumacze wcale nie pracują w pojedynkę. Pracują z klientem. A ich praca jest znacznie szybsza, jeśli wiedzą co robić — rozmawiaj z tłumaczem otwarcie. Dzięki temu oszczędzisz sporo swojego czasu i skupisz się na własnych obowiązkach. Resztę zostaw specjaliście.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *