Jak zostać tłumaczem. Poradnik dla początkujących #1

Z pierwszym postem warto zacząć od początku, więc napiszę o tym, o czym nie napisano, kiedy ja zaczynałam pracę jako tłumacz. Brak wiedzy na starcie kosztował mnie wiele błędów, nerwów, a raz nawet łez, a bogatsza w doświadczenia wiem teraz, że licznych potknięć można było bez trudu uniknąć. Skoro już zaczęłam od samych negatywów, pójdę trochę dalej: polskie uczelnie właściwie wcale nie przygotowują do zawodu, nawet jeśli raz na jakiś czas wykona się ćwiczenia w CATach, przetłumaczy brytyjską literaturę, nauczy się skomplikowanej terminologii. Nikt nie naucza, jak pracować z biurami czy klientami końcowymi, jakie rozliczenia przyjąć, jak obliczyć grid tradosowski (i czy w ogóle go stosować) i jak właściwie zostać prawdziwym tłumaczem. Więc jak?

1. Wylej na siebie wiadro zimnej wody

Praca tłumacza nie jest dla każdego i nie każdy tłumaczem może zostać. Zastanów się, czy odpowiadają ci długie godziny spędzone przed komputerem, żmudne sprawdzanie własnej pracy po raz setny z kolei, szukanie odpowiednika jednej tylko frazy przez kilka godzin. Praca tłumacza jest dodatkowo dosyć samotna, więc jeśli wolisz towarzystwo ludzi i cele jasne wyznaczone przez kogoś z góry, przemyśl jeszcze swoją decyzję. Jeśli wszystko ci odpowiada, świetnie, teraz będzie już tylko z górki.

Teraz może niektórzy się obrażą, inni całkowicie się nie zgodzą, jeszcze inni poczują się zmotywowani. Tłumaczem nie zostanie każdy. Podobno statystycznie tylko 3 osoby ze 100 na roku filologii angielskiej zostaną tłumaczami z prawdziwego zdarzenia, reszta, jeśli będzie zajmować się tłumaczeniem jakiegokolwiek typu, będzie robić to trochę prowizorycznie, dorywczo, nie do końca tak, jak praca tłumacza wygląda w rzeczywistości.

Będąc magistrem filologii (jakiejkolwiek) nie jesteś tłumaczem. Właściwie nawet nie jesteś blisko bycia tłumaczem, bo pracę w zawodzie można rozpocząć nie mając żadnego formalnego wykształcenia filologicznego. Właściwie ogromna liczba tłumaczy to osoby o konkretnej specjalizacji: inżynierowie, lekarze, informatycy, a pewien znany tłumacz literacki (!) to także świetny kardiolog. Wykształcenie językowe jest bardzo przydatne, ale nie niezbędne, a im szybciej sobie to uświadomisz, tym szybciej pozbędziesz się niewłaściwego podejścia i łatwiej będzie ci rozpocząć zdobywanie zleceń.

2. Zacznij od… języka polskiego i skup się głównie na nim

To nie jest popularne stwierdzenie, a szkoda, bo rola języka ojczystego jest dużo większa, niż powszechnie się uważa. Wbrew pozorom to język ojczysty jest zawsze językiem roboczym tłumacza, a w branży powszechnie przyjęło się, że tłumaczenie powinno odbywać się wyłącznie z języka obcego na język natywny. Jeśli tłumaczysz na język obcy, upewnij się, że twój tekst zostanie sprawdzony przez native speakera.

Doskonała znajomość języka obcego oczywiście jest niezbędna, ale warto zastanowić się, czy wiesz kiedy stosować polski myślnik, czym jest dywiz, i jak odpowiednio formatować tekst tak, aby był zgodny ze standardami przyjętymi w danym języku. Pomyłki mogą kosztować cię pracę.

3. Zostań wolontariuszem

Nikt nie przepada za pracą za darmo, ale jeśli nie masz możliwości zdobywania doświadczenia w inny sposób, warto rozejrzeć się za organizacjami NGO, które potrzebują tłumaczeń. Upewnij się, że otrzymasz referencje za swoją pracę (warto spisać umowę o wolontariat) oraz że długość tekstu do tłumaczenia nie przekracza granic rozsądku. 5 stron rozliczeniowych w ramach wolontariatu to absolutne maksimum, chyba że sam masz ochotę zrobić więcej. Pamiętaj, że linia między pomocą a wyzyskiem jest w takich przypadkach bardzo cienka.

Jeśli jest taka możliwość, postaraj się znaleźć kogoś, kto przyjmie cię pod opiekę. Doświadczeni tłumacze podzlecają czasem pracę początkującym, oferując referencje, korektę, niekiedy nawet wynagrodzenie. Spróbuj popytać w biurach tłumaczeń w okolicy, ale upewnij się, że biuro oferuje konkretny rodzaj praktyk (nauka CATów, korekta, małe zlecenia). Niektóre agencje oferują również praktyki zdalne, ale tu proponuję uważać  najczęściej opierają się na wykonywaniu zleceń za darmo, bez żadnej informacji zwrotnej.

4. Zdobądź wiedzę na temat rynku

Dogłębna znajomość branży i rynku tłumaczeniowego jest podstawowym elementem pracy. Warto dowiedzieć się przede wszystkim jakie rozliczenia obowiązują na rynku, jakie ceny, jakie standardy pracy, wymagania klientów w stosunku do tłumaczy, itd.

Zacznijmy od rozliczeń. Najczęstszym rozliczeniem (z biurami tłumaczeń) jest rozliczenie wg. 1800 znaków ze spacjami, chociaż one same ze swoimi klientami rozliczają się od 1500, 1600, 1800 zzs. Praca z agencjami często zawiera również procentowe przeliczenia stawek według tzw. gridu tradosowskiego (ew. innego CATa), czyli odpowiednio niższej stawki opartej na pamięci tłumaczeniowej. Stawki dla klientów bezpośrednich znacznie się różnią i opierają się na sposobie najwygodniejszym dla tłumacza. Przykładowo, ja rozliczam się z klientami głównie systemem powszechnym w innych krajach europejskich, czyli na stawce za słowo, stawce godzinowej, niekiedy stawce za projekt.

Warto szanować swój czas, wiedzę i pracę, i nie zaniżać stawek (tym samym psując rynek i robiąc krzywdę sobie i innym tłumaczom).

Dowiedz się również jak wygląda rynek specjalizacji, w której chcesz pracować. Będąc studentką myślałam, że tłumaczenie literackie może być dla mnie odpowiednim wyborem, ale po dokładnym researchu okazało się, że pracując wyłącznie w tym kierunku nie byłabym w stanie opłacić podstawowych rachunków. Celuj w rynki, które dobrze prosperują i będą się rozwijać.

5. Wyspecjalizuj się

Z nie do końca znanych powodów, w Polsce istnieje przekonanie, że tłumacz przetłumaczy wszystko (bardziej wśród samych tłumaczy niż zleceniodawców). Na rynkach zagranicznych specjalizacja jest właściwie wymogiem, i bez określenia konkretnych zagadnień płynność zleceń jest mocno ograniczona.

Tłumacz tylko to, na czym się znasz, i co możesz podeprzeć odpowiednim wykształceniem lub zainteresowaniami. Przyjęło się, że maksymalna liczba specjalizacji to trzy. Jeśli nigdy nie widziałeś frezarki, nie tłumacz instrukcji obsługi. Nie dotykaj zleceń medycznych, jeśli nie posiadasz jakiegokolwiek wykształcenia medycznego lub naprawdę solidnej wiedzy w temacie. Nie tłumacz umów, jeśli nie znasz prawa pracy i terminologii prawniczej. Jakiekolwiek błędy w terminologii wynikające z twojej niewiedzy mogą mieć tragiczne skutki. Znana jest w Polsce historia początkującego tłumacza, który błędnie przełożył instrukcję montowania protezy medycznej. Ostatecznie firma wytoczyła proces tłumaczowi, który zmuszony został do zapłaty wielotysięcznego odszkodowania.

Na początku dobrze jest tłumaczyć teksty bardziej ogólne, z czasem przyjmować zlecenia z dziedziny, na której chcemy się skupić.

6. Inwestuj w siebie i ucz się

Praca tłumacza to ciągła nauka, więc zadbaj o to, żeby nieustannie się rozwijać. Pomyśl o studiach podyplomowych, kursach, webinariach nie tylko związanymi z tłumaczeniem, ale też z biznesem, czy wybraną specjalizacją.

W wolnym czasie postaraj się jak najlepiej opanować wybrany program CAT. Dziś praca z pamięcią tłumaczeniową i bazą terminologiczną jest jednym z głównych wymogów wśród biur tłumaczeń, ale nawet jeśli chcesz pracować tylko z klientami bezpośrednimi, CAT może znacznie przyśpieszyć twoją pracę i zwiększyć wydajność. Na początku Trados może być przytłaczający. Warto zacząć od bardziej przyjaznego MemoQ. Opanuj też podstawy konwersji OCR.

8. Pomyśl o firmie

To może być przytłaczająca informacja, ale decydując się na pracę jako tłumacz w pełnym zakresie, założenie firmy prędzej czy później w większości przypadków jest nieuniknione. Zarówno biura, jak i klienci końcowi najczęściej wymagają faktur VAT, możliwość wystawiania FV otworzy ci drzwi nie tylko na rynek polski, ale i zagraniczny. Zorientuj się, czy w twoim mieście nie ma możliwości wystąpienia o dofinansowanie na rozpoczęcie działalności gospodarczej — urzędy pracy i UE mogą znacznie pomóc na starcie.

Jeśli masz jakieś pytania, napisz na hello@makeitclear.pl, lub zostaw komentarz. Z chęcią pomogę rozwiać wszelkie wątpliwości.

Powodzenia!


Zastanawiają Cię inne aspekty pracy jako tłumacz? Przeczytaj o zdobywaniu specjalizacji!

(17) Komentarze. Skomentuj

Hej! Bardzo przydatny tekst. Chcę zacząć przygodę z tłumaczeniem w dziedzinach medyczno-psychologicznych. Czy możesz polecić strony, na których znajdę ogłoszenia/zlecenia?

Odpowiedz

Cześć Olu! Zleceń możesz szukać np. na proz.com lub translatorscafe.com, chociaż na takich stronach trudno znaleźć dobrze płatną pracę (często zlecenie wygrywa najniższa oferta). Polecam Ci kontaktować się bezpośrednio z biurami tłumaczeń, możliwe, że one będą miały dla Ciebie teksty z takiej specjalizacji lub, jeszcze lepiej, bezpośrednio z podmiotami, które mogą być zainteresowane tłumaczeniami. To akurat nie moja działka, ale może jakieś instytucje medyczne, uczelnie, organizacje?

Odpowiedz

Ciekawy i treściwy wpis. Z wykształcenia jestem Informatykiem i bardzo chętnie przetłumaczyłbym książki informatyczne, które traktują o ciekawych technologiach, czasami są to bestsellery, a w Polsce nie można ich kupić w naszym ojczystym języku. Warto się w to pchać ? Wydawnictw przyjmujących tłumaczenia jest ilość tak nikła, że nie da się nic znaleźć. Może gdzieś są ciekawe zlecenia ?

Odpowiedz

Marcinie, przepraszam za późną odpowiedź, ale z dziwnych powodów Twój komentarz trafił do spamu i dopiero teraz udało mi się go znaleźć. Przyznam, że nie znam się zbyt na tłumaczeniach literackich i nie wiem do końca, jak wygląda ten rynek i jakie panują na nim zasady. Myślę jednak, że najlepiej byłoby, gdybyś skontaktował się bezpośrednio z wydawcami podobnych tytułów, bo to oni z pewnością będą w stanie udzielić Ci dokładnych informacji na temat zapotrzebowania w danej dziedzinie. Jeśli jednak jesteś informatykiem i chciałbyś zajmować się tłumaczeniami informatycznymi, niekoniecznie literackimi, to pole manewrów masz ogromne. Polecam Ci skontaktować się bezpośrednio z deweloperami, ewentualnie z biurami tłumaczeń. Jest wielkie zapotrzebowanie na tłumaczenia informatyczne!

Odpowiedz

Pani Agnieszko, chcę wyspecjalizować się w tłumaczeniu prawniczym (agn-pol). Staram się zbadać rynek przeszukując internet, ale nie mogę znaleźć konkretnych danych na temat jak duże jest zapotrzebowanie na takie tłumaczenia w takij kombinacji językowej. Czy mogłaby Pani podzielić się swoim doświadczeniem? Nie chę być wścibska, po porstu chciałabym wiedzieć, jak na rynek patrzy osoba z Pani doświadczeniem. Czy częściej są to polscy klienci chcący przetłumaczyć dokumenty na angielski czy raczej odwrotnie? Będę wdzięczna, jeśli zechce się Pani podzielić swoimi spostrzeżeniami. Pozdrawiam

Odpowiedz

Moniko, dzięki za ciekawe pytanie! Napiszę do Ciebie maila, bo rozłożenie tego na jeden komentarz jest właściwie niemożliwe — temat jest po prostu zbyt rozbudowany.

Odpowiedz

A to jeszcze ja poproszę 🙂

Odpowiedz

Natalio, odezwę się po weekendzie.

Odpowiedz

Ja też prosiłabym o maila. 🙂

Byłabym również wdzięczna za maila odnośnie tłumaczeń prawniczych. 🙂

Marta, napisz do mnie proszę – jest mi już trudno pisać do wszystkich po kolei, więc musimy zmienić kolejność, jeśli to nie problem 🙂

Świetny tekst. Bardzo mi pomógł. Dziękuję za niego

Odpowiedz

Pani Agnieszko! Bardzo przydatny tekst. W czerwcu kończę studia magisterskie, profil tłumaczeniowy, za mną już miesięczne praktyki w biurze tłumaczeń oraz 2-miesięczny staż w agencji, w której również zajmowałam się tłumaczeniem. Na codzień od 3 lat pracuję jako lektor. Pytanie co dalej? Po studiach zmieniam miejsce zamieszkania i chciałabym rozwijać swoją karierę w tym kierunku, lecz zastanawiam się gdzie szukać pracy po studiach.
Gdyby znalazła Pani w wolnej chwili trochę czasu, żeby mi odpowiedzieć, byłabym naprawdę wdzięczna.
Pozdrawiam!

Odpowiedz

Marleno, bardzo przepraszam za późna odpowiedź, ale moje powiadomienia o nowych komentarzach coś szwankują… Jeśli chcesz rozwijać się w tłumaczeniach i masz już jakieś doświadczenie, to najlepiej byłoby, gdybyś poświęciła czas na szukanie pracy zdalnej. Poświęć codziennie kilka godzin na wysyłanie CV do polskich i zagranicznych biur tłumaczeń, a po jakimś czasie na pewno zaowocuje to zleceniami i, mam nadzieję, stałą współpracą! Jeśli nie wiesz, jak się do tego zabrać, może przyda Ci się mój inny wpis: http://makeitclear.pl/lista-kontrola-dla-tlumaczy/ Nie martw się, jeśli na początku nie będziesz otrzymywać wielu odpowiedzi — niestety wymaga to czasu. Uzbrój się w cierpliwość i do dzieła! Trzymam kciuki 🙂 A jeśli masz więcej pytań, pisz śmiało do mnie na agnieszka@makeitclear.pl 🙂

Odpowiedz

Witam, ja rowniez chcialabym sie dowiedziec jak zdobyc doswiadczenie w tlumaczeniu angielsko-polskim prawniczym i czy mozna skorzystać z jakigoś kursu, ażeby tłumaczyć jak dodatkowe zajęcie? 🙂

Odpowiedz

Julia, polecam Textem, które organizuje szkolenia i kursy z zakresu prawa dla tłumaczy i tłumaczeń prawniczych. Dobrym pomysłem są też studia podyplomowe: albo z prawa, albo po prostu z tłumaczeń w tej dziedzinie. Różne uniwersytety mają różne programy, dlatego najlepiej poszukać już na ich stronach.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *